Książki opowiadające o życiu

Katarzyna Grochola to jedna z najlepszych, ale także najpopularniejszych autorek, która ma na swoim koncie wspaniałe dzieła. Mówi się, że pisze ona książki o zwykłych, prozaicznych rzeczach, ale są one w stanie natchnąć tak pozytywną energią, że wszyscy po nie chętnie sięgają. Nawet panowie, chociaż tak mocno się do tego nie przyznają. Autorka jest naprawdę świetna w tym co robi. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Już od małego przejawiała talent polonistyczny. Może to być poniekąd spowodowane tym, że jej mama była polonistką. Zanim zabrała się za pisanie, miała do czynienia z najróżniejszymi pracami. Chyba na początku Grochola nie do końca chciała pogodzić się ze swoim talentem literackim. Debiutancką powieść wydała ona w 1997 roku. Nosiła ona tytuł “Przegryźć dżdżownicę”. Z kolei chyba największą popularność przyniosła jej seria “Żaby i anioły”. To tutaj można znaleźć w kolejności książki pt.”Nigdy w życiu!”, “Serce na temblaku”, “Ja Wam pokażę!”, “A nie mówiłam”.

“Nigdy w życiu!”

Rozwód – co to słowo może dokładnie oznaczać dla kobiety, która ma trzydzieści osiem lat? Jak można pogodzić się z tym, że mąż postanowił zostawić żonę dla innej, piękniejszej? Tak, dla Judyty ten fakt jest bardzo smutny i załamujący, ale bohaterka postanawia się do końca nie załamać. Nie jest to łatwe, ale na szczęście ma ona przy sobie swoją przyjaciółkę, która od wielu lat ją wspiera i Tosię – nastoletnią córkę z wieloma bardzo mądrymi radami. Po rozwodzie Judyta uznaje, że czas na zmiany. Postanawia wyprowadzić się z miasta na wieś, gdzie buduje (prawie własnoręcznie dom). Teraz od tam będzie znajdowało się jej centrum dowodzenia. Bohaterka ma nadzieję, że uda się jej kompletnie stanąć na nogi. Chociaż nie do końca spodziewa się tego, co los ma jej zamiar przynieść.

“Serce na temblaku”

Okazało się, że los ma w zanadrzu dla głównej bohaterki miłość. Tak, nawet takie cuda są możliwe po rozwodzie. Okazuje się, że Judyta nadal jest piękną kobietą, która wzbudza zainteresowanie wśród innych. Na tyle, że bohaterka zaczęła szykować się nawet do ślubu. Ten jedyny poprosił ją o rękę, a ona się na to wszystko zgodziła. Będzie wielka impreza. Tylko czy warto martwić się na zapas, czy wszystko się uda? A może nie warto na zapas cieszyć się z tego, co planujemy? Jak to zwykle u Grocholi bywa – nie zabraknie łez smutku, ale nie zabraknie też wesołych i szczęśliwych chwil, które wywołają radość u czytelników. A to wszystko we wspaniałej oprawie jednej z najlepszych książek.